Prowadzenie stajni to nie tylko zawód – to powołanie. To codzienna, wymagająca praca z żywymi, czującymi istotami, które obdarzają nas swoim zaufaniem. Każdy koń, który trafia do naszej stajni, to osobna historia – od młodych, uczących się dopiero świata, przez pełnych energii sportowców, aż po tych, którzy z różnych względów muszą zakończyć swoją aktywną jeździecką drogę.
Niestety, przestrzeń w stajni nie jest nieograniczona, a decyzje o przyszłości koni emerytowanych należą do najtrudniejszych. Dla niektórych koń, który nie może już pracować pod siodłem, przestaje być potrzebny. Jednak są ludzie, którzy widzą w koniu nie tylko partnera do jazdy, ale przyjaciela na całe życie.
Dziś chcemy wyrazić ogromną wdzięczność trzem wyjątkowym kobietom – Dominice, Katarzynie i Joannie – które bez wahania otworzyły swoje serca (i domy) dla Seraty, kiedy nadszedł czas zasłużonej emerytury.
Zrobiły to z miłości, odpowiedzialności i prawdziwego oddania. Dzięki nim Serata, która 17 lipca skończyła 34 lata, cieszy się zdrowiem, spokojem i troskliwą opieką w cudownym miejscu u Agnieszki.
Dziękujemy Wam za to, że pokazujecie, czym naprawdę jest relacja człowieka z koniem.
Bo koń to nie narzędzie.
To partner. Przyjaciel. Rodzina. 🐴❤️

